A ja nic nie postanawiam, nic sobie nie obiecuję - żadnego: schudnę, nauczę się, zadbam, zmienię, poprawię...
Żadnych wymagań.
Żadnego stawiania sobie poprzeczki ponad głową.
Po co fundować sobie frustrację na własne życzenie?
Za to zrobię coś innego.
Coś odwrotnego i jednocześnie prostego. Coś, co mnie olśniło.
Podziękuję.
Za to, co minęło - za to, co za mną.
Za ten pracowity, cudowny, pełen znaczeń i zmian Rok.
Wyrażę wdzięczność za dom, pracę, miłość, przyjaźń. Podziękuję za zdarzenia, trudności, łatwości, zabawę, zmęczenie, wzruszenia - za wszystko, co mnie spotkało w mijającym czasie. Podziękuję synkowi, córce, ukochanemu, rodzinie, przyjaciółkom, znajomym...
Ucałuję malutką Córeczkę, która w tym roku zjawiła się w naszej rodzinie i tak pięknie, spokojnie, radośnie zajęła w niej miejsce.
Podziękuję SOBIE za uważność, troskę, wstawanie w nocy, karmienie, tulenie, czytanie, tłumaczenie, bycie w ciągłej gotowości do dawania...
Pokłonię się.Odwrócę się i z wdzięcznością popatrzę na moje życie.
I wzbogacona o nią, bo jest naprawdę życiodajna, wejdę w Nowe...
Światła Wam życzę w Nowym!







