środa, 15 września 2010

BLW część 2

Poszłyśmy wczoraj z Zosią na obiad do naszej lokalnej knajpki.
Wsadziłam Zosię w fotelik, przełożyłam porcję klusek ze szpinakiem na blat i zakończyłam sprawę "karmienia".
Zajęłam się własnym talerzem i czytaniem gazety. Po kilku minutach z lektury wyrwali mnie panowie (jak się potem okazało wykładowcy w pobliskiej Szkole Psychologii Społecznej).

"Czy my możemy się przysiąść i o coś zapytać?"
"Tak, ale o co chodzi?"
"Jak pani TO zrobiła????"
"Ale co?"
"To, że to dziecko tak chętnie i samo je!"

Popatrzyłam się z czułością na Zosię całą w szpinaku i oświadczyłam z dumą:
To BLW :-)

(czyli Baby Led Weaning lub Bobas Lubi Wybór)

Po czym zrobiłam osłupiałym panom mały wykład, który Zosia poparła radosnym dziobaniem widelcem w kluski. A już ekstazę wywołała scenka, kiedy Zosia podeszła do stolika, delikatnie podniosła szklankę i napiła się wody.
Może więc BLW pojawi się na zajęciach psychologicznych o rozwoju dzieci ;-)

Po 10 miesiącach jedzenia metodą BLW (teraz Zosia ma rok i 4 miesiące) można więc pokusić się o małe podsumowanie.
Początki samodzielnego jedzenia Zosi można zobaczyć TU.

Zosia testuje różne smaki z wielkim zainteresowaniem, je wszystko, co my i w takiej konsystencji, jak my. Jest tylko uczulona na miód i pora.
Nie marudzi, jedzenie wywołuje w niej radość.

Jest oburzona, kiedy chcę ją szybko nakarmić, choć od innych łyżkę przyjmuje.
Czasem domaga się jednak karmienia. I wtedy jemy na dwie łyżki - jedną mama, jedną Zosia.

Najbardziej lubi owsiankę, kluski, ziemniaki, fasolkę, cytrynę i borówki amerykańskie.

Coraz lepiej posługuje się sztućcami. Widelec jest już obsługiwany bardzo sprawnie. Kasza nabierana łyżeczką w coraz większej części trafia do buzi. Ale nadal głównym "narzędziem" są rączki.
Pije ze wszystkiego - z bidonu z rurką, zwykłej butelki z wodą, kubeczka doido i zwykłego.

A minusy BLW?
Zosia je długo i skrupulatnie, więc obiad ciągnie się i ciągnie.
A ja trenuję cierpliwość w sprzątaniu resztek jedzenia ;-) zewsząd ;-)

Jednak radość z jedzenia - bezcenna :-)

Wszystkim ciekawym BLW polecam książkę "Bobas lubi wybór" Gill Rapley i Tracey Murkett, wydawnictwa Mamania.

2 komentarze:

  1. Nie moge sie doczekac, kiedy sprobuje Na moim dziecku tego BLW. Choc Na starszym ntuicyjnie robilam duzo z tej filozofii nawet o tym nie wiedzac. I rzeczywiscie lubi jesc i bardzo szybko operowala widelcem, lyzka I nozem...

    OdpowiedzUsuń
  2. hej hej hej:)

    bedac calkiem nieswiadoma BLW tak wychowalam mojego Tadeo , no mniej wiecej:)
    Lubi jak go karmie np. przy bajce ale wiekszosc posilkow je sam. ma 1,5 roku, umie jesc ladnie lyzeczka, czasem nabije na widelec miesko no i ogolnie kocha jesc sam. Paluszkami:)
    Czasami rodzina patrzy na mnie jak na nienormalna i krzywi sie ze nie umiem wychowac dzaiecka ale przeciez wlasnie ono sie samo wychowuje samo chce lyzke i widelec a nie na sile.
    I chyba sobie kupie ta ksiazke dla mojego drugiegio malucha Stasia.

    Zapraszam do mnie na
    mamatadzika.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń