Bardzo lubię go prowadzić :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy mnie odwiedzają.
A jak urodziny, to i prezenty.
Ode mnie dla Was :-)
Napiszcie, co się u Was zdarzyło przez ostatni rok - od rzeczy zwykłych, codziennych, po wielkie zmiany(od ostatniego września do dzisiaj), a ja wylosuję fajne nagrody :-)
Będzie to coś ładnego (kubeczek duńskiej marki GreenGate) i coś mądrego (jakaś fajna książka).
Zapraszam i czekam na Wasze opowieści do 26 września.
p.s. kubeczek będzie taki, a książka niech pozostanie niespodzianką :-)
Ale gdzie pisać ? Na mamowcentrumowego maila ? Bo w komentach dłuższe teksty słabo wychodzą
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńOstatni rok był dla mnie szczególny. We wrześniu zeszłego roku urodziłam córeczkę, moje drugie dziecko. Bycie w domu z dwójką najdroższych mi istot było ważnym i pięknym doświadczeniem. Chociaż czasem nie było łatwo, obserwowanie mojej dwójki dało mi mnóstwo radości. Ich miłość do siebie, rozwój córeczki podążającej za bratem, przywiązanie do mamy - bezcenne. Zastanawiam się czasem czemu tak szybko rosną i zatrzymuję w swojej pamięci te piękne chwile z ich dzieciństwa.
Mi, pisz w komentarzach :-)
OdpowiedzUsuńGratuluję pierwszego roku i tak trzymaj!!!!
OdpowiedzUsuńMój ostatni rok? Pełen trudnych decyzji dotyczących moje małżeństwa, zakończony ostatecznie jedną, myślę, że dobrą dla mnie decyzją. Rozstanie. O dziwo po podjęciu jej jakbym zaczęła łatwiej oddychać, jestem silniejsza, odważniejsza, nie poddaje się tak łatwo. W końcu mam dwie wspaniałe córki, dla których chcę być mamą, przyjaciółką, wsparciem i oparciem...To chyba juz wkrótce były mąż trudniej przyjmuje tą moją decyzję.
OdpowiedzUsuńTen rok to również rok walki z kolejnymi przerzutami nowotworów u mojej mamy. Ale moge powiedzieć, że mamy cały rok bycia razem, niestety przed nami już chyba ostatnie pół roku :(
Fajne zadanie, zmusza do zastanowienia się;) Ostatni rok-to przede wszyskim pojawienie się na świecie mojej drugiej córeczki i odkrycie, że-drugi poród może byc fajniejszy niz pierwszy, że emocje temu towarzyszące też moga być inne, że dzięki temu, że jest starsze dziecko-bardziej doceniam chwile z niemowlakiem, bo wiem-patrząc na to starsze właśnie-że miną jak z bicza strzelił i warto delektować się nawet nieprzespanymi nocami i ciągłym noszeniem. To rok największego odkrycia-że z dwójką jest mi o dziwo łatwiej;)-jestem bardziej zorganizowana, bardziej wyluzowana i że daję radę:) zrobić z dwójką remont, przeprowadzkę, zakupy te remontowe ( o mamo, to dopiero było bieganie po obich i nie-obich;)i te zwykłe, codzienne, przątanie,pranie, prasowanie, gotowanie i uf, nawet na spacery się czasem udaje wyjsc;) a czasem odpuszczam, i tez można:) czyli jednym słowem-rok odkryć:) i te ww sa absolutnie najważniejsze, choć zdecydowanie nie jedyne:)
OdpowiedzUsuńRok temu we wrześniu moja starsza córka poszła do przedszkola. Wyszła pierwszego września uśmiechnięta i uśmiechnięta wróciła. Ponieważ poszła jako dwulatka, do grupy maluszków, odcinałyśmy pępowinę powoli i delikatnie. Bez łez i dramatów. Ja dostawałam coraz więcej czasu dla siebie, ona coraz pewniej stawała się niezależna i ze swoim własnym przedszkolnym życiem. W ciągu tego roku udało się perfekcyjnie przygotować ją do pojawienia się młodszej siostry, która pojawiła się właśnie teraz, we wrześniu. W ciągu tego roku pożegnałyśmy prababcię, co jeszcze czasem przerabiamy czytając 'Czy umiesz gwizdać, Joanno'. Odkryłyśmy nowe zabawy, słowa, umiejętności. Moja starsza córka nauczyła się liczyć, rozpoznawać kolory, nazywać swoje emocje, dźwięki, pragnienia. Z dnia na dzień jest coraz mądrzejsza i naprawdę fantastyczna. Więc bardzo, bardzo dużo wydarzyło się przez ten rok. A w następnym wydarzy się chyba jeszcze więcej, bo teraz są dwie do obserwowania. Dobrze, że prowadzę im blog, zawsze mogę zerknąć w przeszłość :)
OdpowiedzUsuńGratulacje pierwszego roku!!! DLa mojego synka też to byl pierwszy rok;) A dla mnie... hmm Cudowny rok. rok spokoju, ciepla miłości i cieszenia się każdym dniem spędzonym z moim synkiem. Ja kiedyś zapracowana zapędzona. Praktycznie od świtu do nocy poza domem. Od ponad roku siedząca w domku... Ale jak dobrze mi z tym... Nigdy nie było mi tak dobrze... Dzięki mojemu synkowi odkryłam tyle pieknych rzeczy które mi umykały w tm zapracowanym czasie... coś pięknego...Dziękuję Ci synku!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Joasiu!!! Pisz dalej bloga. Za każdym razem czekam z niecierpliwością. Buziaki. Aga Ś.
Dla mnie był to bardzo spokojny i dobry rok.
OdpowiedzUsuńW domu, w parku, na spacerach. Ten rok z moim synem był jak cudowna bańka pełna harmonii i radości w pędzącym świecie. Od grudnia wracam do pracy i wcale mi się nie chce :-( Synek jest już gotowy, żeby pójść do przedszkola, a ja już tęsknię za naszym ostatnim rokiem.
Pozdrawiam Cię Joasiu i bardzo dziękuję za spotkania w Kręgu Matek, to tam uświadomiłam sobie, jak dobrze mi być matką :-)
Kasia
a dla mnie to był ważny rok... spotkałam miłość... która kręciła mi się pod nosem 3 lata a my byliśmy ślepi. teraz jesteśmy szczęśliwi, choć niezmiennie zwalczamy odległość jaka nas dzieli. to też czas kończenia studiów, obrony - to szczęśliwie, poszukiwania prac y - tu już mniej fajnie.
OdpowiedzUsuńdo tego remont domu... nieco się poslizgnął, ale na wiosnę może będę miała własną chatkę...
to był rok podczas którego utwierdziłam się w przekonaniu, że mam cudownych przyjaciół, którzy są największym szczęściem jakie mnie spotkało...
no i załozyłam bloga, uwierzyłam, że ja tez mogę być twórcza :)
dziękuję Ci za to pytanie... za tę chwilę jaką poświęciłam na zastanowienie, na codzien nie mam na to czasu albo może ochoty... dzięki!
Zatrzymałam się na chwilę i zastanowiłam nad ostatnim rokiem. Jestem podwójną szczęśliwą mamą i dzięki moim dzieciom otwarłam się na innych ludzi i na świat. W ostatnim roku odkryłam kilka wspaniałych blogów i zobaczyłam życie innych ludzi, które bardzo mnie zainspirowało i pobudziło do zmian. Jesteśmy teraz w takiej poczekalni. Czekamy na przeprowadzkę do swojego gniazdka mimo, że to piętro to bardzo się z tego cieszymy. Ostatnie miesiące bardzo trudne, ulewny deszcz zalał nam dom i spowodował wiele zniszczeń ubrań a przede wszystkim cennych pamiątek nie mówiąc o ścianach do generalnego remontu. Juz się nie załamuję tylko działąm i dziękuję Bogu za zdrowie i za tak wspaniałych ludzi, który są wokół.
OdpowiedzUsuńDziękuję za tego bloga i gratulują pierwszego roku!
Mammamisia - Iza
Jest wrzesień, gwar na placu zabaw nie przeszkadza maleństwu w wózku, grzeję się na ławce skąpanej w słońcu, starszak przybiega i na wydechu pyta 'mamo, czy możemy nie iśc jeszcze do domu?' Możemy, póki ciepło i słońce korzystamy na maksa z placów zabaw, w mieszkaniu, mimo czystek, zalegają zabawki, butki, wózki, ubrania - wyrośliśmy. Jest listopad, oglądamy kolejny domek, miejsca aż za dużo, zabija nas zakres prac remontowych. Jednak nie. Jest styczeń, z nosami czerwonymi od mrozu oglądamy pola przykryte śniegiem, niedaleko, ale zupełnie inny bajka. Nie moja. Jest marzec, zastanawiamy się nad mieszkaniem tylko większym, ceny spadły, ale nadal drogo. Projektanci mieszkań w ramach nie bardzo wiadomo czego z większych metraży tworzą niefunkcjonalne dziwolągi. Odpuszczamy, oferty.net, szukaj: działki. Jest sierpień, dnia tego i tego, przede mną notoriuszem stawili się. Drogie te papierki niemożebnie ;D Rok szkolny rusza ze zgrzytem szkolnej machinerii, chłodny wiatr rozbujał gałęzie, 'mamo' słyszę, 'a czy na naszej działce posadzimy sobie kasztanowca ?'. Głaszczę wnętrzem dłoni gładkie, mokre od deszczu kasztany. 'Czemu nie' mówię. Jest wrzesień.
OdpowiedzUsuńPrzypadkowo trafiłam na tę stronę, poszukując „Pani od chusty”, ale chyba nic nie dzieje się tak całkiem z przypadku. Zadane pytanie, dało mi wiele do myślenia…. Uzmysłowiłam sobie, że był to dla mnie najpiękniejszy a zarazem najgorszy rok w moim życiu. 1 lutego zostałam mamą – było to najwspanialsze wydarzenie w moim życiu. Nie zdawałam sobie sprawy ile radości i szczęścia może ze sobą przynieść tak mała dziecina. " Od chwili, gdy ją zobaczyłam, drobniutką, czerwoną postać skąpaną w dziwnym świetle szpitalnej sali operacyjnej, pokochałam ją z siłą, na jaka życie mnie nie przygotowało". Miłość matki jest jedynym uczuciem, które jest najbardziej stałe. Życie od tego czasu nauczyło mnie cierpliwości i wyrozumiałości. Uzmysłowiło mi również, że mam siły o których istnieniu nawet nie wiedziałam. Ostatnio odkryłam również co gorsze, iż ja która kocham Ją ponad życie myślę jak się od Niej uwolnić. Od momentu urodzenia mojej Ani nie rozstałyśmy się więcej jak na kilka godzin- czas między kolejnymi karmieniami. Od ośmiu miesięcy wstaje do niej po co najmniej trzy razy w nocy (ja która o 22 chodziłam spać). Od września wróciłam do pracy w szkole i po odrobieniu 18 godzin wracam „prosto „ do domu . Czarę goryczy przelała moja Mama witając się pretensją „czy nie można było przelać kompotu” „ ja wiem dlaczego więcej robiłam- bo wtedy nie było komputerów” . Wypomniano mi nawet parę chwil przy komputerze, który to stanowi teraz jedyny mój kontakt ze światem.
OdpowiedzUsuńCzytając „Mama w Centrum” myślę, że ja jestem tak na szarym końcu i jeszcze jako najgorsza mama zupełnie zasłużenie. Może wyjdę kiedyś na prostą, i aby to było szybciej niż przed zamążpójściem mojej Ani. Anita
spoznilam sie, cholera! ale tylko troche. napisze i tak! :)
OdpowiedzUsuńw tym roku...
...nauczylam sie robic wzystko jedna reka, ale za to dwa razy szybciej.
...odkrylam, ze nie potrzebuje polowy dnia na niektore zadania, 20 minut mi wystarczy.
...okazalo sie, ze pamietam setki wyliczanek i jestem misstrzynia w robieniu "muuu".
...mam wewnetrzny, prywatny gps z adresami knajp, w ktorych mozna godnie przewinac mala pupe w lazience. i to nie tylko knajp warszawskich!
...mimowolnie, wchodzac do nieznanego pomieszczenia, rejestruje obecnosc WSZYSTKICH niebezpiecznych kantow i malych, latwych do polkniecia przedmiotow.
...wiem juz czy wole hustawke, czy zjezdzalnie (hustawke!).
...potrafie huknac na nieodpowiedzialnego kierowce, kiedy parkuje na chodniku.
...gotuje pyszne zupki z niczego, przemycajac w nich WSZYSTKO!
...jestem w stanie wziac prysznic, ogolic nogi, posmarowac sie balsamem i umalowac w ciagu trwania jednego odcinka Swiata Elmo.
...nadal kocham nad zycie Muminki, a najbardziej Wloczykija!
...nie mam pretensji do swiata, ze wszedzie dobrze, gdzie mnie nie ma.
...okazalo sie, ze w moich ulubionych sklepach najfajniejsze sa dzialy dzieciece.
...poznalam jak przemilych mam sasiadow.
...jestem FULL TIME MUM!
100 lat, Asiu na blogu!