"Bam, bam, bam, tata, bam, bam"
"Tańci, tańci, tańci".


I Zosia rusza w tan :-)
Bo Zosia pokochała Bintę i całą jej rodzinę z cudnej książeczki "Binta tańczy".
Prościusieńki tekst z dużą ilością wyrazów dzwiękonaśladowczych ;-), bardzo kolorowe, pogodne ilustracje i ogólna harmonia jaka bije z tej książeczki zaczarowały Zosię.
I razem z tatą i chłopakami bębni w bębny, a razem z mamą i dziewczynami tańczy. Przy czym niezwykle fascynują ją buciki mamy i welon Binty :-)
Niedawno przyniosłam do domu kolejną książeczkę o rodzinie Binty "Babo chce".
W tej części dla Zosi najfajniejsza jest kura i smoczek Babo. Śledzenie kury na każdej ilustracji jest przednią zabawą.
A ja z rozkoszą czytam te książeczki i przyglądam się bosonogiemu tacie, mamie z biodrami i biustem i czwórce ich dzieci. Oraz pieskowi i kurze oczywiście :-)
Bardzo polecam dla maluchów od ok. roku.
"Binta tańczy", "Babo chce", autorka Eva Susso, ilustracje Benjamin Chaud, tłumaczenie Katarzyna Skalska, Wydawnictwo Zakamarki

My też uwielbiamy te książeczki! :-)
OdpowiedzUsuńAa, jest jeszcze "Lalo gra na bębnie"!