sobota, 31 grudnia 2011

Pytanie na koniec roku

Najważniejsze...
- jak mogłam tak długo żyć nie znając Jaromira Nohavicy???

Opętało mnie :-)
Mogę w nieskończoność słuchać "Zatimco se koupes", "Divoci kone", "Ostavian pia", "Babylon", "O Jakubovi"...

I Wam w Nowym Roku życzę olśnień, odkryć i zachłyśnięć!
Książkami, muzyką, podróżami, ludźmi, uczuciami...

A na dobry humor posłuchajcie Nohavicy i "hiphopowej particki" Pio Squad :-)
Happy New Year!!!


wtorek, 27 grudnia 2011

Nowa miłość

Nieplanowana i namiętna.
Opanowała mnie znienacka, ale jakbym czekała na nią od dawna.
Inne miłości bledną i idą w odstawkę.

Że kandydat niezbyt młody? że uroda specyficzna? że ma wąsy? że po czesku?

Nic to - wszystko mi się w nim podoba :-) No po prostu wszystko.

Proszę Państwa, Panie i Panowie - genialny...

Jaromir Nohavica! :-))))


poniedziałek, 26 grudnia 2011

Święta 2011


M. czyta dzieciom "Ronje, córkę zbojnika", ja słucham Jaromira Nohavicy, w oddali piszczy pociąg.

Przed chwila wyjechali od nas moja Mama, Tata, Brat i Siostra.
Brat i Siostra - młodzi, piekni, cudni. Rodzice pełni miłości, zaangażowani.
Graliśmy razem w planszowki, rozwiazywalismy rebusy...

Robię w głowie "zdjęcie".
Niech ten wieczór zostanie ze mną na zawsze.

Coś mija, nieustannie, dzień po dniu, nie wraca.
A jednocześnie JEST.
Cały czas.
Nigdy nie mija.

Wszystkiego przemijalnego, a jednocześnie trwałego Wam życzę w Nowym...

środa, 14 grudnia 2011

Światło w dzieciach


Co sadzicie o swoich dzieciach?
Umiecie opisać ich cechy, charakter, potrzeby, marzenia? Nazwać to, co w nich lubicie, cenicie, podziwiacie?
Myślicie tak o nich?
Bez ocen, etykietek, z zachwytem, szczerze... I nie chodzi mi o ich osiągnięcia "na zewnątrz", bycie "grzecznym" lub nie...

Kilka lat temu uczestniczyłam w warsztatach wychowawczych. Antoś miał niespełna 3 lata.
Jednym z pierwszych ćwiczeń, było napisanie plusów i minusów swojego dziecka.

Rozpisaliśmy się o naszych słodkich, kochanych dzieciach, nieraz z trudem wymyślając coś "złego". Proporcje były 90 do 10 %, na rzecz cudowności.

Prowadząca powiedziała potem, że wraz z wiekiem dziecka ta proporcja się zmienia na 70 do 30, z tym, że 70% to cechy "złe"!
Rodzicom szkolniaków trudno jest czasem znaleźć trzy plusy.

Przestajemy widzieć w naszych dzieciach światło.

Widzimy niespełnione oczekiwania, swoje porażki wychowawcze, które utożsamiamy z cechami dziecka, niezgodę na ich odrębność. Albo nasz "projekt" na młodego człowieka - jego osiągnięcia w świecie zewnętrznym.
Przez codzienną frustrację, coraz grubszą i grubszą, zmęczenie, obowiązki, przestajemy dostrzegać wyjątkowość naszego dziecka.

Bardzo zapamiętałam to ćwiczenie i wracam do niego regularnie, żeby sprawdzić, czy moje serce nie jest zbyt otorbione, czy nie ma między nami za grubego muru, czy nadal umiem znaleźć furtkę i przez nią zobaczyć prawdę i piękno mojego dziecka. Pomimo wszystko.

Opowiadam też moim dzieciom, za co je cenię i podziwiam. Wprost :-)

Dziękuję też mojemu forum i Danusi - za regularnie ponawiane pytanie "jakie są wasze dzieci?". To zawsze wymaga zastanowienia.

No więc - jakie są Wasze dzieci?
Gdzie jest ich światło?