Macierzyństwo
Anna Świrszczyńska
Urodziłam życie.
Wyszło krzycząc z moich wnętrzności
i żąda ode mnie ofiary z mojego życia
jak bóstwo Azteków.
Pochylam się nad małą kukiełką,
patrzymy na siebie
czworgiem oczu.
- Nie zwyciężysz mnie – mówię.
Nie będę jajkiem, które rozbijesz
wybiegając na świat,
kładką, po której przejdziesz do własnego życia.
Będę się bronić.
Pochylam się nad małą kukiełka,
spostrzegam
drobny ruch drobnego paluszka,
który jeszcze tak niedawno był we mnie,
w którym płynie pod cienką skórą
moja własna krew.
I oto zalewa mnie
wysoka, jasna fala
pokory.
Bezsilna, tonę.
Czy to samą siebie tak wielbię
w owocu swego ciała,
czy oddaję się na ofiarę
ludożerczemu bóstwu instynktu?
Skądże wezmę siłę, by się oprzeć
temu, co tak bardzo słabe?
Potrzebna małej kukiełce jak powietrze,
daję się bez oporu połknąć miłości,
jak powietrze daje się połknąć
jej drobnym, chciwym życia płucom.
z tomu "Wiatr", 1970
Wiersz sprzed 41 lat!
O nas, o mnie.
Kultura czy natura?
Potęga biologii czy wymagania społeczeństwa?
Macierzyństwo, jako instytucja czy jednostkowe doświadczenie? (za Adrienne Rich)
I każda z nas ze swoim kwilącym "tobołkiem" w ramionach - między tymi potężnymi siłami - wydeptująca swoje ścieżki, dopasowująca do siebie wymagania, szukająca najlepszej wersji, nieustająco rozstrzygająca, czyje potrzeby ważniejsze.
Macierzyństwo to rodzenie życia
to rodzenie siebie
to rodzenie świata.
piątek, 27 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piękne.Łezka mi się zakręciła...
OdpowiedzUsuń na zawsze